Co to znaczy kroniki tygodniowe bolesława definicja.

Definicja KRONIKI TYGODNIOWE BOLESŁAWA PRUSA oznacza najwyższym stopniu popularnych i w najwyższym.

Czy przydatne?

Definicja KRONIKI TYGODNIOWE BOLESŁAWA PRUSA

Co znaczy KRONIKI TYGODNIOWE BOLESŁAWA PRUSA: Wiosną 1874 r. zaczął Prus współpracę z "Kurierem Warszawskim", jednym z w najwyższym stopniu popularnych i w najwyższym stopniu poczytnych dzienników wydawanych w stolicy. Od marca kolejnego roku zaś przyszły autor Faraona rozpoczął publikację stałych felietonów w tym czasopiśmie, właśnie Kronik tygodniowych. Nie była to jego pierwsza próba w ramach tego gatunku publicystycznego, już przedtem spod jego pióra wychodziły (w podobnej formie i o podobnej tematyce jak Kroniki...) na przykład cykliczne Szkice warszawskie i odnotowana przedtem mniej regularna współpraca z innymi pismami. Były to między innymi satyryczne "Kolce" i "Niwa", gdzie w tym samym czasie publikował felietony również Henryk Sienkiewicz.
Pośród rozlicznych odmian felietonów prasowych w owych czasach znaczącą popularność zaczęła zdobywać ta, zwana "kroniką", czy także właśnie "kroniką tygodniową". Ten typ felietonu był w pierwszej kolejności przeznaczony aktualnym sprawom, zdarzeniom i problemom miasta. Luźna budowa tekstu umożliwiała jednoczesne poruszanie kilku tematów. W tok wywodu wplecione były anegdoty albo refleksje autora. Postęp tego gatunku prasowego i związaną z tym jego rosnącą popularność pośród odbiorców należy kojarzyć ze zmieniającą się rolą prasy w XIX w. Jak uważa Stanisław Fita, w Polsce podatny grunt dla felietonu przygotowała gawęda, "tak bardzo ulubiona w pierwszej połowie XIX stulecia w szerokich kręgach czytelniczych". O ile jednak gawęda wywodzi się z tradycji kultury szlacheckiej, to felieton wiąże się raczej, właśnie z racji na postęp prasy, ze środowiskiem miejskim i tym samym z coraz szerszym, różnorodnym kręgiem czytelniczym. To właśnie z ich gustami, preferencjami i upodobaniami winien liczyć się autor felietonów i, dbający o zwiększenie nakładu, wydawca gazety. Odbiorcy oczekiwali od dziennikarza felietonisty rozrywki, "stąd pochodziło unikanie poważniejszej tematyki" i "szerokie traktowanie zdarzeń z bieżącego życia miasta (imprezy, moda, ciekawostki z życia obyczajowo towarzyskiego, nierzadko ploteczki) [...] spraw, o których przeciętny ówczesny czytelnik najchętniej słuchał, czytał, rozmawiał..." (Fita).
Felieton ukształtował się w XVIII w. (w Polsce za prekursora tego gatunku uważane jest Franciszka Bohomolca). Początkowo tym mianem określano dolną część kolumny prasowej, w widoczny sposób oddzieloną od reszty tekstu na stronie. Znajdować tam się mogły teksty literackie (na przykład powieści w odcinkach) albo krytyczne (recenzje teatralne i książkowe). Etapowo to oddzielone miejsce na stronie czasopisma rozpoczął zajmować "felieton właściwy". Takiego ustalenia "użył Władysław Olendzki w [...] artykule Felieton i felietoniści ogłoszonym" (Fita) w roku 1875 w "Niwie". W owym tekście sformułował Olendzki funkcjonalną definicję tego gatunku. W pierwszej kolejności miał być to tekst zamknięty, zaczynający się i kończący w jednym numerze pisma, stanowiący odrębną całość. Nie powinien przypominać opinii, a raczej pojawiać się jako forma "najmilszej pogawędki". Olendzki wskazywał w swym artykule na wzorce francuskie, które, wg niego, stanowiły o sukcesie tego gatunku i wywoływały uczucie przywiązania czytelników do pisma, gdzie takie właśnie "pogawędki" się ukazywały.
Pierwszymi felietonistami kronikarzami w Warszawie byli Wacław Szymanowski i Aleksander Niewiarowski związani w latach 50. z "Dziennikiem Warszawskim", "Tygodnikiem Ilustrowanym" i "Gazetą Warszawską". Fita odznacza dwa rodzaje felietonów kronik: 1. warszawski - przeznaczony raczej sprawom społecznym, obyczajowym i towarzyskim; 2. galicyjski - sięgający w sferę polityki, życia parlamentarnego i ciekawostek z życia osób znanych (w tym właśnie polityków). Właśnie do cech felietonu warszawskiego odwoływał się Bolesław Prus, który zadania kronikarza określał następująco:
Felietonista dzisiejszy musi być wszędzie i wiedzieć o wszystkim. Musi zwiedzać nowo zabudowujące się place, ulice pozbawione chodników, tamy, mosty, targi wełniane i instytucje dobroczynne, muzea, teatry, uczone psy, cyrkowe konie, posiedzenia różnych towarzystw akcyjnych, jatki, łazienki i tak dalej Musi czytywać i robić wyciągi ze wszystkich pism [...] Musi być kawałeczkiem ekonomisty, kawałeczkiem astronoma, metoda, pedagoga, prawnika i tak dalej, jeżeli zaś brak mu jakiejś cząstki "wszechwiedzy i mądrości" - wówczas musi, nie przymierzając z wywieszonym językiem gonić po mieście ekspertów albo do góry nogami przewracać encyklopedie.
Warsztat dziennikarski Prusa to rzetelne gromadzenie faktów, ciągłe prowadzenie obserwacji, zdobywanie nowych tematów dzięki konsultacjom w nowo wybudowanych obiektach, zaniedbanych dzielnicach, na balach dobroczynnych, przedstawieniach teatralnych etc. i dogłębnym studiowaniu prasy krajowej, zagranicznej i literatury fachowej. Mimo tak bogatego zaplecza dokumentacyjnego kroniki Prusa nie są przeciążone danymi statystycznymi, liczbami i natrętną faktografią. Wszystkie dane są zaprezentowane czytelnikowi w sposób zrozumiały, przystępny, zostają dowcipnie skomentowane, a fachowe terminy wytłumaczone prosto i przejrzyście. Jedną z cech charakterystycznych felietonów Prusa jest "operowanie bogato zróżnicowaną skalą nastrojów" (Fita), które objawia się przeplataniem tematów poważnych z lekkimi, refleksji z dowcipem, dydaktycznych napomnień z ironią. Kroniki... Prusa ukazują wszelakie odcienie życia Warszawy z drugiej połowy XIX w. To są bale w resursach kupieckich, złodzieje grasujący na ulicach, problemy z kanalizacją, wystawy kwiatów i sporo innych. Dla Prusa feletonisty nie istnieją kwestie niewiele istotne, nieistotne. Z tych uchwyconych na bieżąco skrawków, obrazków w formie niezobowiązującej "pogawędki" otrzymujemy precyzyjną opowieść o tamtej współczesności, problemach, ludziach, istotnych wydarzeniach. Należy zwrócić uwagę, że zmysł dziennikarski Prusa odnaleźć można w jego powieściowej i nowelistycznej twórczości, na przykład opis przechadzki Wokulskiego po Powiślu, jego nocny spacer w parku i spotkanie z rzezimieszkami czy lektura pism Supińskiego poprzez pana Łęckiego - w tym krótkim fragmencie dana nam jest nie tylko trafna obserwacja relacji do ekonomii, jaki panował pośród arystokracji, czy przywołanie popularnego wówczas tytułu, lecz w pierwszej kolejności napomnienie o konieczności poznania systemów rynkowych dla lepszego funkcjonowania w owej rzeczywistości. Nie można jednak mówić tu o pomieszaniu gatunków literackich i publicystycznych, lecz o zauważeniu poprzez autora Lalki swoistego miejsca felietonu w systemie gatunkowym. Kronika, mimo że mocno związana z realiami życia codziennego (wszak odwołuje się do obecnych i doraźnie istotnych spraw, faktów i rzeczywistych okoliczności), to jednak jest utworem literackim. Poeta i publicysta uważał, Iż poezja piękna obejmuje "powieści, poezje, nowele, dramaty i felietony". Właśnie dzięki zrozumieniu subtelnej równowagi pomiędzy faktograficzną i literacką stroną felietonu Prus stał się mistrzem tego gatunku (kroniki) i mógł uprawiać go z powodzeniem poprzez niemal trzydzieści osiem lat (za debiut dziennikarsko felietonistyczny uznaje się jego wystąpienie z 1874 r.).
Zobacz także: CZASOPIŚMIENNICTWO, LALKA BOLESŁAWA PRUSA

Czym jest KRONIKI TYGODNIOWE BOLESŁAWA znaczenie w Motywy literatura K .